Powiedz mi, jak mam wygrać – akceptacja

‘Powiedz mi, jak mam wygrać’ – prawda o wielkiej sile małej AKCEPTACJI

Słysząc te słowa, aż mnie korci by wdać się w dyskusję i odkryć czy adresat tego komunikatu wyeksplorował wszystkie znane mu już opcje, czy po prostu szuka prostszego rozwiązania. Cóż jest tak ważnego w opinii i radach innych, że zawsze tam szukamy rozwiązania? Pracując z klientami nad ich pojęciem sukcesu, wygranej i osiągnięciu założonego celu, dopytuję nie tylko o definicję i ich rozumienie wygranej, ale również o poczynione kroki. Rzadko kiedy okazuje się, iż osoby te pracowały już nad wzmacnianiem samoświadomości.

 

Życie każdego z nas przebiega w obrębie dwóch wzajemnie powiązanych choć odrębnych sfer. Pierwsza sfera to relacje i kontakty ze światem zewnętrznym, druga zaś to kontakty i relacje z samym sobą.

Zadając pytanie typu ‘Powiedz mi, jak wygrać?’ ‘Co zrobić by dostać się do drużyny?’ wykazujemy chęć otrzymania rozwiązania z zewnątrz, a przecież wdrażać je będziemy MY, sami na sobie, wewnątrz. Dlaczego więc tak wiele osób proces zmiany rozpoczyna odbiegając od swej wewnętrznej mądrości, zapominając o budujących momentach, o swej wiedzy i ekspertyzie z własnego życia?

Z braku akceptacji.

 

Małe mocarne A

Akceptacja jest głównym składnikiem koktajlu pozytywnych postaw i kontaktu z samym sobą. Gdy dodamy jeszcze zrozumienie, wspieranie i lubienie siebie serwujemy sobie zdrowy i motywujący stan umysłu. To wówczas dzieją się tak zwane cuda i magie, gdyż jesteśmy bardziej kreatywni i otwarci na rozwój, wzmacnia się samoświadomość oraz pro-aktywność.

 

Jednak bardzo wielu ludzi nie doświadcza tego rodzaju relacji z samym sobą. Częsta jest obecność negatywnego nastawienia wobec siebie oraz deficyt zdolności do bycia przyjaznym i wyrozumiałym wobec siebie. Różnica w zachowaniu osób pozytywnie i negatywnie nastawionych do siebie jest kolosalna. Otóż te pierwsze zdolne są doświadczyć uczucia wewnętrznego spokoju, zadowolenia z siebie i rozluźnienia. Trudne sytuacje postrzegają jako chwilowe trudności będące wyzwaniem podejmowane z nadzieją na sukces. Osoby u których dominuje negatywny stosunek do siebie, żyją w ciągłym napięciu i obawie, że to co dobre szybko minie, że inni rozpoznają ich brak satysfakcji oraz intensywność zmagań jakie przeżywają.

 

Zrozumienie i akceptacja siebie

Najistotniejszym elementem ogólnego konceptu akceptacji jest rozpoznawanie swoich potrzeb, uczuć, myśli i doświadczeń oraz kontaktowani się z nimi bez obronnych zniekształceń, tłumaczeń i negatywnego odrzucania.

 

Praca nad akceptacją wymaga rozpoznawania automatyzmów własnego negatywnego myślenia o sobie i nauczenia się monitorowania ich przejawów. Dlaczego warto zainwestować czas na takowy monitoring? Gdyż świadome obserwowanie siebie i samopoznawanie się daje możliwość samorozwoju, umacniania wiary we własne siły, poczucia pewności siebie oraz porównanie własnych możliwości z ambicjami i aspiracjami.

Woman doing stretching workout on fitness mat. Fitness female performing yoga on exercise mat at health club.

Akceptacja

Akceptować siebie to pozwolić sobie na to aby być takim, jakim się jest. To dawanie sobie prawa do posiadania wad i zalet, umiejętności i słabości.

 

Czy potrafisz polegać na sobie?

Czy umiesz odbierać komunikaty wysyłane przez własny organizm?

Czy potrafisz akceptować każdy stan emocjonalny?

Czy szanujesz siebie i swoje doświadczenia?

Czy potrafisz rozróżnić i nazwać własne uczucia?

Często odpowiedzi na te pytania podpowiadają jak wyglądać powinien pierwszy etap rozwijania umiejętności akceptacji. Jeśli zawsze będziesz mówił, że czujesz się dobrze albo źle, Twój umysł niejako zakoduje tylko te dwie możliwości, a przecież odczuć mamy tysiące. Bycie szczegółowym w ich nazywaniu gra pierwsze skrzypce.

 

Autentyczność

Każdy chce być ważny i wartościowy, każdy chciałby zdobywać sukcesy dzień za dniem, ale czy to właśnie nam chodzi? Czy to jest cel codzienności?

W książce francuskiego psychiatry Christophe André „Niedoskonali, wolni, szczęśliwi. O sztuce dobrego życia” pisze, iż każdy z nas miewa takie dni, gdy nie ceni siebie zbyt wysoko. Raz lubimy siebie, raz nie, i tak ma być. Naszym celem nie powinno być ‘zero wad’ ale ‘zero kompleksów’. Zamiast coś w sobie zwalczać, zaakceptuj i doceń. Bądź szczery i autentyczny, bo autentyczność to spojrzenie problemowi prosto w twarz, to szczerość ze sobą.

Na czym polega prawdziwa akceptacja siebie? – Na mówieniu ‘tak’ dla tego, co istnieje, ponieważ istnieje – twierdzi Christophe André. Przy czym, nasz strach przed tym, czego w sobie nie akceptujemy też istnieje, więc też trzeba go zaakceptować i uznać. – Zamiast mówić sobie ‘nie ma żadnego problemu’, pomyśleć: ‘na razie rzeczy są takie jakie są, a nie takie, jakie chciałbym, żeby były’ – dodaje.

 

 

Asertywność

Kluczem do relacji z innymi w życiu codziennym, w sporcie, w pracy i w związkach, jest poznanie siebie, czyli samoświadomość. Budując uczciwą relację z samym sobą, uczymy innych jak mają nas traktować. Wiele mówi się o asertywności i potocznie jest ona rozumiana jako mówienie ‘NIE’ bądź też odmawianie bez urażenia naszego rozmówcy. Dla mnie asertywność stanowi podstawę komunikacji, zwłaszcza tej wewnętrznej, która rozwijana podczas treningu mentalnego wzmacnia efekty wizualizacji, dążenia do celu i poprawę wystąpienia sportowego.

 

Asertywność to łagodność połączona za stanowczością, naturalność, uczciwość i otwartość. To świadomość własnych stanów emocjonalnych, myśli i wrażeń oraz ich komunikowanie w sytuacji społecznej.

 

Jeżeli ukrywasz swoje emocje lub ich nie nazywasz, to wprowadzasz siebie i innych w błąd i skazujesz ich na domysły, które rodzą nieporozumienia. Otaczający Cię ludzie nie wiedzą i nie będą wiedzieć, co myślisz i czujesz, jeżeli nie dowiedzą się tego od Ciebie. Dlatego tak ważne jest mieć odwagę mówić o swoich potrzebach.

 

Asertywność to nie tylko umiejętność mówienia ‘nie’, to także trudna sztuka mówienia ‘tak’. Reagowanie na potrzeby innych ludzi oznacza dawanie innym tych samych praw co sobie, do błędów, do niewiedzy, do okazywania słabości, do gorszego dnia, do mówienia o uczuciach, do bycia autentycznym, do dzielenia trudności, do zabawy..

 

Poznając techniki treningu mentalnego jeden z zawodników powiedział mi, że dla niego najtrudniejsze jest mówienie co czuje. Zapytałam dlaczego. On wyjaśnił mi, że mówiąc że czuje złość godzi się na popełniony błąd i czuje się jeszcze gorzej przez następne kilka dni. Pracowaliśmy nad akceptacją i dialogiem wewnętrznym przez kolejne miesiące i na ostatnie sesji usłyszałam ‘Najtrudniejszy krok (w nauce asertywności) to umiejętność bycia asertywnym stosunku do samego siebie’

Zawodnik wygrał każdą rundę treningu mentalnego wzmacniając samoświadomość.

 

Dla jednych mówienie tego co czują wiąże się z koniecznością akceptacji, dla innych z poszerzaniem słownika emocji i uczuć, jednak zawsze będzie to krok w kierunku rozwoju, bo o oczywistościach trzeba mówić.

 

 

Artykuł został opublikowany w Magazynie PsychologiaSportu.pl

 

Prześlij komentarz

    Loading Facebook Comments ...

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *